"Prawda jest dziwniejsza od Fikcji a to dlatego że Fikcja musi być Prawdopodobna...Prawda- Nie." Mark Twain dava blog




fot. Japel


księga gości

   

moje
Bubu ciepłe miejsce Kaya i Eweli
Cesarzowa moja karta
Facebox Od-Skocznia
plfoto mój kąt

...
Hipolit Bez Ciebie Dzisiejsze Wzruszenia byłyby tylko Martwym Naskórkiem Dawnych Uniesień..."

Tu Wracam
Przygody Bernarda ponieważ Bernard to Stan Umysłu
Chińskie Ciastko Myśl na Dziś
Pajacyk Nakarm to nie Boli
Uwierz Jeśli nie Wierzysz w Nic

na Tych Patrzę
Frank Sinatra Panaceum na Wszystko
Strachy na Lachy subtelny Zew Życia
Joss Stone SOUL
Sylvia Plath a chciała Tylko powiedzieć "Tu Jestem"
Pidzama Porno Teksty Bliskie...
Kazik o Życiu Wie
Agnieszka Osiecka Gdzieś z Głębi
Sting To mi Gra

Oni
Aife pod dużymi oczami duże serce:*
Dilea rysuje Palcami
Arkana Czerwona Kobieta
CRX Buntownik
Magdalenka Ona Dusi
Buba Bliska moja Buba
Wodniczek Dobry Człowiek
Pchła II nie Całkiem Nowa :)
Stro Szuka Sensu
Bozik Bliska Szarość...
Nuqa Ta która Zostawia za Sobą Wszystko
Kami Siostra Krwi :*
Shang to co jest w Nim

To było
2007
listopad
październik
sierpień
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
styczeń
2006
grudzień
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2005
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2004
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty


dava


Bubbly


zatopiona w spokoju
w szklankach wina na stole
w zwykłej burzy za oknem
tak zwykłej że aż mi zmokłeś

i mówisz teraz dobranoc
nikt nie wie co się stało

zadrży mi życie w skroniach
jak staniesz i się dokona

i może nauczę się kłamać
niebawem
że dobrze mi tu
na amen

na każde mądre słowo
co w herbacie się chowa

że nie płaczę w kościele
siwieje
że nie wiem skąd masz ten spokój

i choć nie wierzysz w Anioły
dwa siedzą właśnie na stole
patrzą jak mi tu pierdolisz
o ich nieistnieniu
na świecie


'Bubbly'
Colbie Caillat





2007-11-22 skomentuj (10)
Flames to Dust


to nic

że nie nosisz czapki na bakier
i ust dostępnych
na każde za-myślenie
nie masz

to nic

przecież wiosna się rozpłynie
przed pierwszym śniegiem
tymi jabłoniami
choć z braku ciepła
zaciera się dłonie w kieszeniach

to nic

poskładam się sama
z tysięcy rozsypanek-zagadek

tylko żeby mi kurwa
ten uśmiech
wyszedł jak dawniej




'All Good Things come to an end' Nelly Furtado









2007-10-31 skomentuj (4)
jesiennie


teraz już wiesz jak nisko noszę pończochy
nie musze mówić dlaczego
wiesz to
tak jak zbliżający się śnieg
i te tysiące pierdolonych rzeczy
o których nawet ja nie mam pojęcia

a na szyi ścierają się zęby
niby od niechcenia
słodkiej niebieskiej krwi
co tak buzuje
jak pierdolone poczucie samotności
kiedy śpiewam sama sobie
w nagości łóżka


a podobno wystają mi żebra
dwanaście grzechów
podwójnie po każdej stronie serca

czekam aż palcami wyczujesz
to
które pulsuje

[na-do-widzenia]





fot.Cynamonowa



2007-10-26 skomentuj (12)
[podobno]


i może nikt nie stoi pod oknem
nie czeka na klatce
pół-pijany
z tymi oczami jak u psa
co wie że zrobił źle

nikt nie czeka
nawet gdy czekać powinien

a paznokcie coraz czerwieńsze
choć lakier wciąż ten sam
i takie krótkie
choć się zawsze nosiło zadbane i długie
takie kobiece
jak powinno być

na każde ‘dzień dobry’ odpowiadało się z uśmiechem
choć przed chwilą bluzka ubrudziła się
od głupich łez

i jest się lepszą
mądrzejszą
ładniejszą

i choć mówią ze nic się nie zmieniło
to nie wierz
teraz zawsze trafiasz mokrymi chusteczkami
do kosza
a gwiazdy są wyżej niż kiedykolwiek
i tak rzadko spadają
teraz

i choć się jeździ samochodami
to brakuje tych spacerów



[a takie szczeniackie były]

[podobno]





'Trouble'
Ray Lamontagne





2007-08-26 skomentuj (10)
Shu-bi-du-bah


czy Pan rozumienie
to zatrzymanie się nad kwiatem jabłoni
i w wannie na dobra-noc
nie w pół-środkach zanurzenie

na jakieś ciepłe słowa
co to były na śniadanie
zamiast tego mleka i płatków
jak z amerykańskiej wyprzedaży

w bez-mocy zrozumienia tańca
z porwanymi perłami i kabaretkami
w obcych zębach dłoniach

przy barze
wystukując Szekspira w oryginale oryginałów
w jakimś zaklęciu rozpuszczona
jak przed-ostatni składnik

bez-wiary w modlitwy
i to co że ma włosy jak anglik
a obok siebie wysoką dziewczynę
co to zawsze wie jak się ubrać
i kiedy pisnąć 'ął' i czasem 'ęł'
zupełnie tak jak w książce

a nad ranem
z sonetu zostaje tylko
to głaskanie po głowie
poczucie kobiecości w lepkości włosów

a ciągnie mnie wciąż
do takich
którzy choć się uśmiechają nie mają szczęścia
ani w kartach
ani w kobietach
szczególnie gdy 'cesarzowa'
nie zostaje nigdy
wyciągnięta lewą dłonią.

zupełnie jak ten sprzedawca damskich sukienek
nie-zawsze-na-lato
zawsze z tym samym uśmiechem
i opuchnięciem oczu niby-ze-zmęczenia







2007-08-04 skomentuj (4)
so it is


prze-kartkowanie wspomnień
zgubionych gdy już zapomnisz
cichym powietrzem się budzić

na mnie nie-policzone słowa
na pustej pościeli się chować
w bez-nocy zostawać samej

rozgrzać słowami na jutro
obietnicami brudzić
gdy smutno
truskawki z piaskiem jeść

i nawet
będziesz mi skłonny
uwierzyć w tylko dwie-dłonie
w lubienie zupy i głos

w tępe wyspanie i czucie
bez-sensu słów odkrycie
choć z kawą jest mi źle

we wszystko uwierzysz gdy powiem
gdy narysuje to Tobie
na skórze brudnym językiem

za tym spiaszczeniem marzeń
mam pustkę
i sobie poradzę
z ławką krzesłem i stołem

z wiązaniem drutu na szyi
w supełki starych chwili
nie poproszę pomocy

zagrzana w tym co zaskoczy
z paznokci na nutach ust
w rozstroju słów słodyczy

jeszcze nie całkiem struta
dla siebie Ciebie i jutra
mocnymi słowami duszona
w bez-stanie rąk i nóg






'The blowers daughter'
Damian Rice







2007-06-22 skomentuj (10)